Zimą 1980/81 roku wyruszyłem wraz z trójką moich przyjaciół aktorów na „Wyprawę zimową”. Przez trzy miesiące pokazywaliśmy nasz spektakl na Białostocczyźnie, w strefie przygranicznej pomiędzy Puszczami Augustowską i Knyszyńską.
Chodziliśmy pieszo od wsi do wsi, ciągnąc nasze rzeczy na sankach. Docieraliśmy do wiosek położonych z dala od uczęszczanych dróg. Spotykaliśmy ludzi różnych narodowości i wyznań: staroobrzędowców, Tatarów, prawosławnych, Białorusinów, a także dotarliśmy do enklawy religijnej Wierszalin.

Ci ludzie, w geście wdzięczności za nasze przedstawienie, śpiewali nam swoje pieśni, które utrwaliłem wtedy na taśmach magnetofonowych.

Miałem wtedy nieodparte wrażenie, że na moich oczach gaśnie stary świat, bo wsie wyludniają się, młodzi ludzie odchodzą do miasta, a wśród starych pamięć zanika. Owej zimy roku 1980 przełamywałem opór i nieufność ludzi, wiedząc, że zbieram bezcenne bogactwa odchodzącego świata.

PIEŚNI
Grzebienie 1:27
Grzebienie 2:07
Jaczno 3:20
Harasimowicze 3:22
Ostrowie 0:50
Kropiwno 1:22
Chilimony 3:23
Siderka 1:20
Synkowce 1:48
Synkowce02 3:18
Mileńkowce 4:53
Długosielce 2:25
Kuścince 1:54
Kuścince02 0:58
Pawłowicze 2:44
Knyszewicze 4:33
Sukowicze 3:54
Waliły 2:54