×

Czujność – Teatr Węgajty

czujność d

CZUJNOŚĆ
Teatr Węgajty

Inscenizacja: Wacław Sobaszek
Występują: Izabella Alwingier, Dominika Grenda, Marek Kurkiewicz, Ewa Kurzawa, Tomasz Puchalski, Erdmute Sobaszek

W „Czujności” użyte są cytaty z dzieł Rafała Wojaczka, Iwana Wyrypajewa, Edwarda Redlińskiego, Lucjusza Anneusza Seneki oraz teksty własne członków zespołu.

O „Czujności” od autora 

Powinniśmy być czujni, regres w życiu publicznym trwa. Dochodzi niekiedy już i do brunatnienia sceny politycznej. Mroczne zjawiska wdzierają się w różne, dotąd niezdobyte obszary życia codziennego. Zdarza się nam doświadczać ich także w rodzinnym kręgu, przy stole wigilijnym, albo innym, równie namaszczonym sakrą zamierzchłych dni. Jak się mamy zachować? Chcemy być sobą. Bo gdzie, jak nie tutaj? Kiedy, jak nie teraz? Jednak nieraz przychodzi nam zmilczeć, zamiast zabrać głos. A gdy próbujemy coś powiedzieć , zderzamy się ze ścianą. Chcieliśmy porozumienia, a uruchomiliśmy jakąś polityczną grę. Może niektóre gry polityczne niewarte są poświęcenia rodzinnej więzi? Może niektóre więzi niewarte są spraw istotnych dla ogółu?

(Wacław Sobaszek, 18 sierpnia 2017)


O „Czujności” napisali:

„Oglądając spektakl, miałam poczucie, że mógłby nosić podtytuł «wściekłość». Wiele scen aż kipi od emocji. Pojawiają się narracje próbujące odczarować groźną rzeczywistość poza enklawą teatralną. A gdyby tak na przykład zamiast broni użyć jajek a żołnierze byliby jajcarzami? Tak jak kiedyś na Wielkanoc w pewnej rodzinie odbywały się bitwy jajeczne. Trochę to śmieszne, trochę groteskowe, w istocie – pełne determinacji i kipiące chęcią naprawy niezrozumiałej rzeczywistości. Skoro rzeczywistość jest absurdalna, to może stwórzmy galerię absurdalnych sposobów jej zmiany? W pewnym momencie pojawia się metafora „kosmiczna”. Kiedy umiera gwiazda, jej światło dociera wciąż do Ziemi, jej śmierć widzimy dopiero za kilkaset lat. Jesteśmy częścią kosmosu, mamy dostęp do tego, co wydarzyło się od początku czasów, możemy cofnąć się, niby jak za dotknięciem przycisku na pilocie, do dowolnego miejsca w czasie. Powstaje więc chęć cofnięcia się w ten sposób w relacjach społecznych, w kontaktach międzyludzkich aż do czasu, kiedy coś nas jeszcze łączyło. Nie tylko z uchodźcą, nie tylko z „lewakiem”, ale i z sąsiadem”.
Karolina Leszczyńska „Zwrot”, nr.1/3 (25.07.2017)

„Najnowszy spektakl Węgajt, który obejrzeliśmy w sobotę, nosi tytuł „Czujność”. Zaczyna się od pieśni w wykonaniu Sobaszka, który akompaniował sobie na akordeonie. — Ktoś wyrok pisze/pióro skrzypi/Ktoś lufy czyści/na lufach gra/ na lufach/Ktoś stos układa/stos podlewa…
Potem na scenie pojawia się aktorka w masce, przypominająca postać z wizji Boscha. — Na co czekacie?! — pyta z krzykiem. — Żeby wam powiedzieć coś mądrego?!

Po jej wyjściu mamy serię zróżnicowanych etiud. Dziewczyna rzucająca się w rozpaczy na ziemię mówi nam, że wszyscy kłamią, dwie dziewczyny opowiadają o swojej kawalerce, z której widzą śmietnik z mieszkającym tam bezdomnym, od śpiewające chłopaka dowiadujemy się, że znowu a modne krótkie włosy, bo lepiej leżą pod hełmem. Dowiadujemy się też, że beczące (bardzo realistycznie) kozy boją się kozojeb….

W spektaklu ważny był problem uchodźców, przypomniany w autentycznej opowieści o łodzi na morzu, z której dla bezpieczeństwa wszystkich trzeba było kogoś wyrzucić. Jednak wypowiedź o tym, że Polska jest krajem zdominowanym przez strach Wacław Sobaszek przerwał pod pretekstem usterki technicznej. Efekt obcości? Przypomnienie o cenzurze czy strachu przed otwartym wypowiadaniem własnego zdania? Może jedno, drugie i trzecie.
W spektaklu były też sceny z życia codziennego, jak inscenizacja rodzinnej Wigilii z odwiecznymi stwierdzeniami w rodzaju: — Ale korki, mówię wam… czy tez propozycja, by zamiast wojen urządzać bitwy na jaja. Jest przecież wielkanocna tradycja stukania się jajkami. Wygrywa właściciel jajka o najtwardszej skorupce.

Tak więc z spektaklu sąsiadowały ze sobą globalne lęki i wątki osobiste. Twórcy przedstawienia — w wymowie pacyfistycznego — wykazali czujność wobec zagrożeń”.

Ewa Mazgal – Gazeta Olsztyńska, 30 X. 2017